Menu
Warsztaty

Jak uzyskać rajski klimat na zdjęciu produktowym? Case study z kwiecistym gobo.

To, że jestem fanką światła ostrego już wiecie, dzisiaj odsłonię więc kolejną kartę i efekt, jaki możemy dzięki niemu uzyskać, czyli moja słabość do gobo.

Tak jak poprzednim razem i teraz wyjaśnię w dwóch zdaniach czym właściwie gobo jest, bo przecież nie każdy musi wiedzieć, prawda? 😉 Gobo to taki filtr przez który przepuszczamy światło, ale na zdjęciu jako obiekt sam w sobie nie występuje. Widać tylko cienie, jakie tworzy swoją obecnością na drodze „światło – kadr”. Gobo jest umiejscowione pomiędzy. Może przybierać różną postać, najczęściej jest to misternie zaprojektowany „witraż” czy stelaż z różnie rozmieszczonymi otworami, przez które przechodzi światło, ale myślę, że może też przybierać postać różnych przedmiotów.

Nie wiem jak Wy, ale ja nadal jestem wierna akcji #zostańwdomu, więc u mnie w roli gobo wystąpiła palma koralowa, która nadała zdjęciu iście rajski klimat. Aczkolwiek do pełnego jego uzyskania potrzebowałam jeszcze odpowiedniego koloru tła i małych machlojek w postprodukcji. Ale wszystko przed nami. Zapraszam serdecznie! 😊

Wskazówka:

Rolę domowego „gobo” może pełnić jak u mnie kwiat, ale może być to też zupełnie inny przedmiot rzucający fajne cienie, a także żaluzje czy firanka.

Zdjęcia wykonywałam ok. godziny 11, co widać po cieniach. Są one znacznie krótsze niż w przypadku zdjęć z naszej pierwszej foto lekcji (znajdziesz ją tutaj – Jak zrobić piękne zdjęcie produktowe w domu? Case study z użyciem światła ostrego 😱). Plan zdjęciowy zajął mi jakiś 1m2. Bo o ile same produkty i tło zajmowały tyle co format A4, to trzeba było też ustawić nasze gobo.

Do wykonania takiego zdjęcia potrzebne są:
💡tło – kolorowy papier
💡gobo – domowa wersja czyli palma koralowa
💡mydełka (u mnie glicerynowe)
💡aparat

Backstage
TŁO

Najbardziej z takimi rajskimi klimatami kojarzy mi się kolor różowy (pewnie dlatego, że zabawa), błękity (woda) i żółty (piasek i słońce). Ostatecznie padło na różowy, najlepiej komponował mi się z produktem, nie odwracając jednocześnie od niego uwagi. Tło jest zupełnie gładkie i płaskie, bo na innym poziomie tworzymy uwielbiany przeze mnie trójwymiar.

PRODUKT – MYDEŁKA GLICERYNOWE

Ponieważ sytuacja od prawie dwóch miesięcy zbyt wesoła nie jest, na warsztat wzięłam sobie bardzo barwne produkty – mydełka glicerynowe. Pięknie wyglądające i pachnące wiecie czym? Wakacjami. Takimi z drinkiem z parasolką czy z palemką właśnie. 😉 Aby nie było nudno, a cienie, które maluje nam tutaj ostre światło mogły się ładnie rozłożyć, kostki zostały ułożone dość chaotycznie. Jedna wisi w powietrzu (poniżej zdjęcie prezentujące, jak sobie radzić z takimi zagwozdkami 😉 ), druga nachodzi na trzecią, trzecia przygniata czwartą i tak tworzy się nam piękna, kolorowa kompozycja. Chcąc wprowadzić jeszcze więcej dynamiki, jedno mydełko postawiłam w pionie i to te najbardziej kontrastujące kolorem, bo przecież postawiona w taki sposób kostka różowa nie zostałaby zauważona.

Wskazówka:

Kontrasty nie są łatwe, ale warto próbować i je stosować. Podnoszą jakość zdjęcia i skupiają na sobie uwagę odbiorcy.
Nie chodzi tutaj oczywiściście jedynie o kolory, a o wszystkie kontrastujące ze sobą zestawienia, jak na przykład: małe – duże, błyszczące – matowe, stojące – leżące.
GOBO

U mnie w tej roli wystąpiła palma koralowa. Jest to dość popularna i stosunkowo niedroga roślinka.
Ponieważ założyłam, że będzie to zdjęcie typu flatlay, a słońce było jeszcze wysoko, musiałam postawić kwiat na podwyższeniu w odległości ok. 50 cm od tła, aby cienie jego liści w ogóle padały na kompozycję. [Czujecie, to właśnie ten schemat 👉 ŚWIATŁO – GOBO – KADR i ustawione w odpowiednich od siebie odległościach elementy.] I od razu przytuliłam się nim bardziej do prawej krawędzi kompozycji, żeby cienie palmy pojawiały się jedynie na określonym obszarze, a nie całości zdjęcia. Później już tylko przesuwałam go o 2 cm w prawo, 2 w lewo, do przodu, do tyłu, jeszcze raz w prawo itd, itd. Aż cienie liści pokazały się w tych miejscach, które uznałam za dobre.

Wskazówka:

Nie zniechęcaj się jednym i przede wszystkim pierwszym kiepskim kadrem. Dobre zdjęcie produktowe, to całe mnóstwo prób i tych zupełnie nieudanych i tych lepszych. To trochę tak jak z selfie. Jeśli zrobisz ich 100, to na pewno co najmniej jedno z nich będzie nadawało się, aby pokazać je światu. 😉 Próbuj więc. Zmieniaj, przestawiaj, poprawiaj.
ŚWIATŁO

Kompozycję ustawiłam na wprost do świała, tak aby cienie tworzyły się bezpośrednio za produktem, a nie po bokach. Margines tła, a nawet nieco więcej, zarezerwowałam na rajską palmę. Ponieważ słońce było jeszcze wysoko (jak już wspominałam ok. godziny 11), cenie są krótkie i nie tworzą dominującego efektu na zdjęciu. To znaczy cienie mydełek, bo cień, które rzuca nasze „gobo”, to jak najbardziej pożądany i zaplanowany przeze mnie domintor.

Wskazówka:

To, pod jakim kątem względem światła będzie ustawiony produkt ma naprawdę bardzo duże znaczenie. Możesz albo podbić jego fakturę, sprawić że w ogóle będzie widoczna, albo też zupełnie ją wygładzić. Zaobserwujesz to na powyższych zdjęciach jednej kostki mydła.
APARAT

Bezlusterkowiec – Panasonic Lumix DMC-GX80, obiektyw 14-42mm. Ustawienia automatyczne. Ostrość skupiona na mydełkach, aczkolwiek ich struktura nie jest na tyle wyraźna, żeby utworzyła się tak zwana „igła”. Ponadto zabiegi, które wykonałam w postprodukcji i tak tą ostrość nieco zmniejszyły.

POSTPRODUKCJA

Retusz podstawowy tego zdjęcia ograniczał się do poprzesuwania suwaków w Lightroomie. Wprowadziłam następujące zmiany:
💡temperatura – zmniejszyłam, żeby zbliżyć się nieco do niebieskiej poświaty na całym zdjęciu
💡ekspozycja – podbiłam
💡kontrast – delikatnie podbiłam
💡klarowność – podbiłam i rzadko kiedy tego nie robię. Wyrazistość obrazu, faktur i struktur, to oprócz światła, w dużej mierze właśnie ten jeden niepozorny suwaczek
💡hightlights – minimalnie zmniejszyłam
💡saturacja – nieznacznie ją podbiłam
💡vibrance – podbiłam i to bardzo, bo to właśnie tutaj zadziała się magia, którą Wam zaznaczyłam na zdjęciu👇, czyli miejscowe poświaty koloru niebieskiego i żółtego.
Wszystkie wymienione wyżej zabiegi zmieniły też strukturę i jednocześnie klimat obrazu. Zrobił się on taki jakby „groszkowy”, z widocznymi szumami.
💡A na koniec wykadrowałam.

📱Podstawowy retusz możesz też ogarnąć w swoim smartphonie! 📱Jeśli nie masz dostępu do Lightroom, ani też nie używasz na co dzień żadnego innego programu czy aplikacji do obróbki zdjęć, wykorzystaj funkcję edycji zdjęć w telefonie. Znajdziesz tam na pewno opcje takie jak:
💡jasność – czyli wymieniana wyżej ekspozycja
💡kontrast
💡wyostrzenie i nasycenie – podbiją Wam klarowność i ogólną wyrazistość obrazu
💡kadrowanie


Efekt końcowy:

I jako bonus retusz zaawansowany:

kompozycja-mydlo-glicerynowe
kompozycja-mydlo-glicerynowe