Menu
Pielęgnacja / Uroda

#lesswaste: Kilka kosmetyków, które pokocha również Twój mężczyzna | Naturalne kosmetyki unisex

O ile sama lubię mieć dużo wszystkiego jeżeli o kosmetyki chodzi, to rozumiem, że wiele z Was to zwolenniczki minimalistycznych kosmetyczek. W końcu szaleje trend lesswaste. Ale i epidemia robi swoje. Bo jednak mimo szczerych chęci (i takich pięknych akcji jak #wspierampolskiemarki), wiele osób przez obecną sytuację musi ograniczyć swoje wydatki i włączyć tryb „oszczędzanie”. Pomyślałam więc, że opowiem Wam w jaki sposób możecie dodatkowo zmniejszyć ilość kosmetyków w Waszym domu. Mam na myśli oczywiście dzielenie się i współudział w ich zużywaniu. 😉 Bo choć często wydaje się, że faceci z kosmetykami nie mają nic wspólnego, to wbrew pozorom gdzieś tam po kryjomu je nawet lubią.

Produkty, które przywołuję na potrzeby artykułu to zupełnie prawdziwe historie z mojego domu, które myślę są na tyle uniwersalne, że i u Was mogą się sprawdzić. Nasze upodobania kosmetyczne zdecydowanie bardziej skłaniają się ku tym naturalnym i ekologicznym (ale nie jesteśmy ekoświrami 😛 i typowo drogeryjne produkty też czasami u nas goszczą ), stąd takie, a nie inne propozycje. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.

Kostki mydła

Zaczyna się tradycyjnie! Kiedyś wydawały się mało atrakcyjne (choć dla mojego taty na przykład od zawsze były podstawowym kosmetykiem, żeli pod prysznic, płynów czy innych szamponów nie uznaje do dziś – taki typ 😅), dzisiaj naturalne kostki mydła to istny szał. W zależności od rodzaju mydła, jego składu, można stosować je do całego ciała, twarzy czy nawet włosów. Większość sprawdza się również dla małego ciałka, nie tylko tego wyrośniętego, także wiecie – jedna kostka mydła, zamiast trzech butelek z żelami i płynami na łazienkowej półce, to jest coś! W naszej łazience królują zarówno piękne mydełka z polskich manufaktur, jak i proste w składzie łupy zakupowe z okolic morza Śródziemnego czy Bliskiego Wschodu. A i stary, dobry i tani Biały Jeleń nie jest nam obcy. Wszystkie pachną naturalnie, nienachalnie i (w wielu przypadkach) zupełnie neutralnie, co jest ich ogromną zaletą.

Kosmetyki do włosów

Myślę, że w tym temacie, nieważne co wybierzesz, Twój mężczyzna z chęcią się pod to podepnie i będzie korzystał. Wiadomo, że lepiej byłoby gdyby zapach był bardziej świeży, roślinny lub korzenny niż słodki czy kwiatowy. I tutaj z pomocą znowu przychodzą bardziej naturalne składy, a nie typowe, znane od zawsze marki drogeryjne. Ja ostatnio trafiłam na przykład na odżywkę (co prawda – też drogeryjną😅, ale z przyjemniejszym składem, z tych nowoczesnych) zatytułowaną „Świeża Trawa”, która zupełnie serio taką świeżą (nie mylić z cytrynową, bo cytrusów nie czuć w niej wcale) trawą pachnie. I na dodatek na promce za 5 zł! Ale w sumie nie tylko o maski i odżywki tutaj chodzi. Bo wszelkie produkty do stylizacji będą miały chyba jeszcze większe wzięcie. Panowie o włosy dbać lubią, więc myślę, że jest tutaj duże pole do działania i spełniania swoich włosowych zachcianek.

Oleje naturalne i sera olejowe

Jeśli lubisz stosować oleje naturalne, albo sera o takiej bazie i konsystencji, to poczytaj trochę i dobierz taki produkt, który będzie dobry dla Twojej skóry i do jego brody się nada! 😀

Hydrolaty

Osobiście od wielu lat do tonizowania cery używam hydrolatów, zupełnie przeróżnych. Uwielbiam testować coraz to nowsze, często wcale ładnie nie pachnące. Te lubię w sumie chyba jeszcze bardziej, bo mam wrażenie, że jestem jeszcze bliżej natury niczym nieskażonej. 😅 Ale podczas tego poszukiwania coraz to nowszych i ciekawszych ich rodzajów, okazało się, że codzienne spryskiwanie twarzy hydrolatem weszło również w nawyk mojemu M. Najlepiej na spółę schodzą nam hydrolaty z rozmarynu, lawendy, oczaru czy czystka. Są totalnie neutralne, pachnące rośliną, ziołem, naturą. Wspaniałe i na rano kiedy trzeba się przebudzić, w ciągu dnia idealne na odświeżenie i totalnie kojące na wieczór. Choć hydrolat jest chyba pozycją opcjonalną. Zdaję sobie sprawę, ze nie każdy facet może to lubić czy potrzebować.

Masło shea i inne „mieszanki maślane” 😅

Ja używam ich na miejsca suche, do pielęgnacji ciała, ale również często jako pomadki ochronnej na usta i tak samo robi mój M (akurat w jego przypadku częściej jest to pomadka czy opatrunek na suche dłonie niż całe ciało, ale ogólnie wspólny mianownik jest 😉). Choć oczywiście używamy na co dzień pomadek „przenośnych”, to na łazienkowej półce zawsze stoi masło. Im prostszy skład tym lepiej, bo po prostu człowieka nie denerwuje zapach czy smak. Masło shea naturalny zapach ma dość charakterystyczny (nam jakoś nam nie przeszkadza), natomiast zawsze możesz zatowarować się w wersję rafinowaną, która zapachu jest pozbawiona.

I właśnie na maśle kończy się moja lista pięciu wspaniałych, które pokocha również Twój facet. Wspólna kosmetyczka nie musi ograniczać się do pasty do zębów. 😛 Wystarczy, że mu to wszystko pokażesz, troszkę opowiesz, a on już sobie radę da i na pewno polubi te nowości. Ty z kolei będziesz miała wszystko to czego potrzebujesz, bez wyrzutów sumienia i z trochę pełniejszym portfelem.